Obozy narciarskie Ogrodnictwo, Domy Mieszkania Komputery Budownictwo Hotele, Noclegi Wczasy, Wycieczki Budownictwo Budownictwo Ogrodnictwo, Domy Komputery Budownictwo, Nieruchomości Hotele, Noclegi Turystyka, Wakacje Budownictwo Budownictwo Domy Mieszkania Budownictwo Wczasy, Wycieczki Domy Meble Nieruchomości Nieruchomości
Koszulki reklamowe Bluzy Pompa ciepła Płytki ceramiczne Konsulting Łazienki  Baterie hansgrohe Płyta gazowa Ekspres do kawy Lodówki liebherr AGD - Nic nie szkodzi, zaczekam. Z tyłu, od strony kuchni, padał blask lampy. Dopiero teraz, w tym półcieniu Ksienia poznała Gejżanowskiego. Z miejsca zakrzatnęła się. - A, to panycz! Proszę wejsć. Niech panycz zaczeka. Zaraz zaswiecę. Wszedł za nia do srodka, a Ksienia truchcikiem pobiegła do kuchni. Wróciła z lampa. - Tędy, o niech tędy panycz idzie, tu sobie w pokoju panycz zaczeka. Księdza proboszcza tylko patrzyć... W pierwszej chwili Seweryn nie dostrzegł Michasia. Dopiero, kiedy Ksienia wysunęła się na srodek i swiatło lampy ogarnęło cały pokój, zobaczył chłopca stojacego pod sciana przy oknie. Tymczasem Ksienia, postawiwszy lampę na stole, dyskretnie się wycofała. Seweryn poczuł się trochę nieswojo. Stał w płaszczu, z czapka w ręku, udawał, że rozglada się po pokoju, w rzeczywistosci jednak niczego nie widział, ciagle bowiem czuł na sobie uważny i nieufny wzrok chłopca. „Czegóż on mi się tak przyglada, ten smarkacz?” - pomyslał ze złoscia. Nagle zwrócił się w tamta stronę i udał zdziwienie. - O, widzę, że nie jestem sam! Michas stał ciagle pod sciana, nie spuszczajac oczu z Gejżanowskiego. Teraz dopiero Seweryn zorientował się, kim jest mały. Słyszał, że proboszcz ma wychowanka, ale sam tylko raz jeden widział Michasia. Było to jeszcze przed rokiem, którejs niedzieli. Chcac zatrzeć drobne, lecz nieprzyjemne starcie z ojcem, wybrał się wówczas przykładnie na sumę. Jeżeli kiedykolwiek bywał na nabożeństwie, zatrzymywał się zawsze przed kosciołem. Tym razem, ponieważ padał deszcz, wszedł do srodka. Nie miał zamiaru zapuszczać się głęboko, ale stojacy przy wejsciu chłopi zaczęli rozstępować się, musiał więc, nie chcac zwracać na siebie uwagi, dojsć do ołtarza. Jak każdy, kto nie uczestniczy w nabożeństwie, przypatrywał się rozmaitym twarzom. Między innymi, już pod koniec sumy, zwrócił jego uwagę chłopiec służacy do mszy. Zadziwił go wówczas przez chwilę niezwykła czystoscia i niewinnoscia spojrzenia. Czuło się, że ten kilkunastoletni dzieciak z głębokim i niefałszowanym przejęciem towarzyszy księdzu. Seweryn odsunał od stołu krzesło i usiadłszy, wygodnie się rozparł. - To ty jestes wychowankiem proboszcza, tak? Michas skinał głowa. - A kto ja jestem, to chyba wiesz? Co, nie wiesz? Żartujesz! Naprawdę nie wiesz? A to zabawny z ciebie chłopak! Cos podobnego! Przecież tutaj najmniejsze dziecko powie ci, kim jestem. Nigdy mnie nie widziałes? - Widziałem - odparł cicho. - No więc? - Ale nie znam pana. - Jak to, widziałes i nie znasz? Poczekaj, poczekaj... Rozesmiał się Opuszczony niespodziewanie przez posterunkowego, Seweryn nie wiedział, co z soba zrobić. Najniedorzeczniejsze, szalone pomysły przelatywały mu przez głowę. Ledwie Nawrocki zniknał we drzwiach posterunku, chciał kierujac się pierwszym odruchem biec za nim. I w tym momencie, gdy wyobraził sobie siebie znów stojacego naprzeciw policjanta, uczuł, że mógłby tego człowieka zabić. Więcej: zapragnał go zabić. Jednoczesnie zdał sobie sprawę, że nie wystarczyłby mu sam fakt smierci Nawrockiego. Wówczas dopiero odczułby ulgę, gdyby tamten przed smiercia cierpiał, gdyby cierpiac musiał wiedzieć, kto jest sprawca jego męczarni. W ciagu tej krótkiej chwili Seweryn miał wrażenie, że okrutne obrazy, które go opadły, nie z niego pochodza, lecz syca się jakas siła leżaca poza nim, niewiadoma i nieunikniona. Zanim jednak uczynił krok w kierunku ganka, oprzytomniał. Zdjał machinalnie czapkę, wiatr sprawił mu ulgę. Na drodze było pusto. W pobliżu paliło się tylko swiatło w oknach posterunku. Przez jedno widać było sylwetkę Nawrockiego. Zdejmował własnie płaszcz. Seweryn odwrócił się i ruszył przed siebie. Uszedł już spory kawałek, gdy zorientował się, iż znalazł się na końcu wsi. Z głębi mroku wyłaniał się kanciasty cień koscioła z wieża jeszcze nie wykończona i płasko scięta, a z boku, w odległosci dobrych paruset kroków, swieciło się okno plebanii. Wtedy przyszło Sewerynowi na mysl, aby odwiedzić księdza Siechenia. Przypuszczał, że ze względu na godzinę i pogodę zastanie go w domu. Nie zastanawiał się, dlaczego chce to uczynić, czuł tylko, że nie może w podobnym stanie wrócić do domu. Nie mógł również być sam. Proboszcza znał mało. Słyszał cos niecos o jego nieporozumieniach z okolicznymi dworami, wiedział, że ojcu, chociaż daje pieniadze na przebudowę koscioła, też niejedno nie podoba się w księdzu. Ale było mu to obojętne. Sam zas z kilku krótkich spotkań w ciagu wakacji wyniósł o księdzu Siecheniu wrażenie raczej korzystne. Już to samo, że proboszcz sedelnicki różnił się od wielu swoich kolegów, usposabiało go dzięki wrodzonej przekorze przychylnie. Teraz wydawało mu się, że nikt inny, tylko ten człowiek może mu pomóc. Nie wiedział w czym i w jaki sposób, poszedł za odruchem. Minawszy drogę, pchnał furtkę i scieżka biegnaca ogrodem wsród zeschłych i w mroku szeleszczacych słoneczników podszedł do plebanii. Od frontu była ciemna, tylko z boku, najwidoczniej z okna kuchennego, padała na trawnik smuga słabego swiatła. Seweryn zatrzymał się. Ogród pełen ostrych chrzęstów, zdawał się razem z wiatrem unosić ku górze i tam w ciężkich ciemnosciach stał nieruchomy jak chmura gradowa. Z daleka niezmiennym bełkotem dobiegał młyn. Seweryn był już pewny, że ksiadz wyszedł z domu. Pomyslał: nie ma sensu zachodzić na plebanię. Ale gdy wyobraził sobie drogę powrotna: długa, wiejska ulicę wsród chat milczacych i pod niebem, które żadnym głosem nie odpowie niepokojowi, szybko podszedł do drzwi i mocno zapukał. Czekał dłuższa chwilę. Zapukał po raz drugi. Posłyszał wreszcie za drzwiami czyjes powolne kroki. Otworzyła Ksienia. Spytał: - Ksiadz proboszcz w domu? Nie poznała go i zaczęła szybko mówić, że proboszcza nie ma i pewnie nieprędko przyjdzie, więc najlepiej jutro zgłosić się. Seweryn, wsparty ramieniem o uchylone drzwi, pchnał je lekko
Szukaj w katalogu:  
Strona główna » Kultura i sztuka » Fotografia okolicznościow


Strony: 1,



Wpisy:

Foto Ty i Ja - fotografia ślubna i okolicznościowa</TITLE><meta ht

Fotokreacje - to profesjonalna fotografia ślubna, okolicznościowa oraz portretowa. Działamy aby kreacja była bliska Państwa potrzebom i gustom. Proponujemy właściwą formę prezentacji zdjęć, by fotografia stała się dla Państwa formą kreacji wizerunku oraz

     szczegóły strony

Zdjęcia ślubne

Oryginalne zdjęcia ślubne z klimatem. Profesjonalny reportaż ślubny, który zachowa najpiękniejsze chwile z tego szczególne dnia, jakim jest ślub. Niebanalna fotografia ślubna w której odnajdziecie prawdziwe emocje i wyjątkowe momenty. Estetyczne, tworzone

     szczegóły strony

Zdjęcia ślubne, fotografia okolicznościowa

Jako fotograf ślubny, zajmuję się wieloma rodzajami fotografii:zdjęcia ślubne, fotografia katalogowa, fotografia na potrzeby grafiki internetowej, portfolio, zdjęcia komercyjne, zdjęcia reklamowe, zdjęcia okolicznościowe. Z przyjemnością fotografuję równi

     szczegóły strony
Mexico Calling Cards rome accomodation porsche nieruchomości szczecin Canada Calling Cards
Cialis casio Grecja Grecja in warsaw